niedziela, 19 listopada 2017

1.6

- Pati! - Rzuciłam się na szyje dziewczyny. I prawie ją przewróciłam.
- Hej Gosia. - Przytulia mnie.
- Wchodź. - Zaprosiłam ją do środka. Ta chwyciła walizkę i weszła do środka.
- Ej ludzie Patrycja przyjechała.
- To świetnie im nas więcej tym lepiej. - Karola klasnęła w dłonie.
- Gosia opowiadaj co jest? - Pati spojrzałam na mnie.
- Rodzice są w szpitalu bo ten ćpun ich pobił. - ukryłam twarz w dłoniach.
- Byłaś na policji? - Spojrzała na mnie z uniesioną lewą brwią.
- Nie.
- To na co ty czekasz?
- No właśnie też jej to mówimy. - Odezwała się Alicja.
- Żeby to było takie proste. - Podeszłam do okna. Ten jeden pieprzony błąd. Jedno nagranie i wszystko jest kruche i niestabilne.
- Mała ty coś ukrywasz. - Stwierdziła Justyna.
- Jak wiecie ja i ten Sebastian z AWF byliśmy kiedyś razem. Pewnego wieczoru byłam sama w domu, więc zaprosiłam go. Wszystko ok, zjedliśmy kolacje i się zaczęło, najpierw pocałunki, po chwili byliśmy już nadzy. Wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Położył na łóżku i znowu zaczął całować, w końcu powiedział, że zrobimy to inaczej. W klimacie BDSM ja byłam uległą, a on panem, zgodziłam się, ale nie wiedziałam, że mój brat zamontował w pokoju ukryte kamery i ma nagranie z tego. Teraz mnie szantażuje, że w rzuci to do internetu. - Oparłam.
- A co Seba na to? - Spytał Damian.
- Ma to w dupie. - Rzekłam.
- W sumie to w jego stylu. - Odezwała się Maryla.
- No wiem. - Odparłam.

*Następny dzień*

Idę z ekipą przez miasto. Postanowiłam iść na policje i zgłosić co zrobił mój brat. Wchodząc na komisariat zderzyłam się z jakimś można by powiedzieć chłopakiem, był ode mnie góra pięć lat starszy.
- Przepraszam. - Powiedziałam, a ja uniosłam wzrok i zobaczyłam bruneta o opalonej cerze i niebieskich oczach. W które chyba mogłam się wtopić.
- Nie szkodzi. - Odparłam, a on obdarzył mnie zniewalającym uśmiechem.
- Szukasz tu czegoś? - Zapytał.
- Tak, chciałabym zgłosić przestępstwo. - Oznajmiłam.
- W takim razie chodź ze mną. - Odezwał się, a ja przytaknęłam i ruszyłam za nim.
Weszliśmy do pomieszczenia, w którym było biurko i dwa krzesła.
- Siadaj. - Wskazał na jedno z krzeseł.
Szybko usiadłam.
- Posterunkowy Marcin Dobosz co się stało? - Zapytał.
- Bo chodzi o to, że mój brat pobił moich rodziców bo był naćpany i mnie szantażuje. - Odpowiedziałam.
- A jak ty się nazywasz? - Zapytał.
- Małgorzata Mazur. - Odpowiedziałam.
- Mazur, Mazur. Wiktor Mazur to twój ojciec? - Zapytał a mnie zamurowało. Skąd on zna mojego ojca? No przecież pracuje w policji.
- Tak. Ale skąd ty...To znaczy pan go zna? - Zapytałam.
- To nie jest teraz ważne. - Odparł - Może wie pani gdzie może być pani brat? - Spytał, a ja zaprzeczyłam ruchem głowy.
Przecież on może być wszędzie. Bary, meliny, u kumpli. Miejsc było tysiące.
- A może ma jakiś kumpli?
- Ma ich mnóstwo, ale nie wiem gdzie mieszkają, właściwie to nic nie wiem.
- A czym cię szantażuje? - Spytał mężczyzna.
- Ma pewne nagranie. - Odparłam.
Po złożeniu zeznań wyszłam z pokoju, gdzie byli moi przyjaciele.
_ To co teraz? - Zapytał Damian, chłopak Karoli.
- Sama nie wiem.
- Ja wiem pójdziemy do kina, tobie Gosia dobrze to zrobi. - Zaproptulił mnie na poq
- To na mega duże lody. - Rzekła Patrycja.
- Dobra. - Odparłam, choć najchętniej bym zaszyła się dynblondomu i z niego nie wychodziła.
ał*Wspomnienie*yt
- Znowu nic nie potrafisz! - Wrzasnęła moja mama.
- Spójrz na swojego synka wrócił o 3 w nocy. Ten gówniarz ma 17 lat! - Powiedziałam.
- On może. - Rzekła. A mi opadły ręce w przenośni i dosłownie,zrezygnowana wyszłam do pokoju i włączyłam mój ukochany rap.
"A gdybyś tak mógł cofnąć czas
co byś spróbował naprawić
Swą pierwszą miłość
całe swe życie
a może byś wszystko zostawił."

*Rzeczywistość*

Poszłam z ekipą do lodziarni i zamówiliśmy lody. Po chwili do lodziarni wszedł Paweł - mój kolega z równoległej klasy za czasów technikum.
- Cześć Gosia. Nic się nie zmieniłaś. - Przytulił mnie na powitanie.
- Hej, ty też. Poznaj to Patrycja, Karolina, Maryla, Ala, Justyna, Wojtek i Damian. Moi przyjaciele. - Rzekłam.
- Cześć Wam. A ty Gosia nie mieszkasz teraz we Wrocławiu? - Zapytał.
- Mieszkam, ale musiałam przyjechać. - Rzekłam.
- Dlaczego? - Zapytał blondyn.
- Problemy rodzinne. - Rzekłam.
- Brat? - Zapytał?
A ja kiwnęłam głową na tak.
- Będzie dobrze. - Rzekł.
- Taa. - Odrzekłam.
- Dobra my lecimy. - Rzekłam.
Pożegnaliśmy się z Pawłem i wyszliśmy. Poszliśmy do szpitala....


Hej! A kto to wrócił? Nie było mnie bardzo długo. Przepraszam.
Pytanka:
1. Co będzie dalej?
2. Czy coś się wydarzy?
3. Jeśli tak to co?
Pozdrawiam.
Mała malinka. ♥

5 komentarzy:

  1. Tak to ja xD Nie mylisz się napisałam komentarz :p
    Co do opowiadania to wyszło genialnie... Haha Alicja wiecznie spokojna I opanowana w realnym życiu już taka nie jest. Ale co poradzić...
    Także pozdrawiam I życzę ci weny moja kochana.
    Zapraszam też na mojego bloga ponieważ od 2 msc jest opowiadanie a czekamy z udostępniemiem kolejnego do czasu aż będzie 10 komów. Oj tak moje serduszko od jakiegoś czasu jest jak skała wiec nie dam sie ubłagać...
    A wracają jeszcze do twojego opowiadania. To skąd u ciebie takie pomysły? Takie akcje :)
    Princess-s

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd takie akcje? Skąd pomysły? Niech to pozostanie moją tajemnicą.
      Buziak
      Mała malinka. ♥

      Usuń
    2. No wiesz ty co? Jesteś bezduszna... Ja tu szukam pomysłów a tu nic :'(

      Usuń
  2. Ymm... To co będzie dalej wiesz tylko ty 😁😙😘👌
    Pozdrawiam i czekam na next 💗
    Aniołeczek ❤❤

    OdpowiedzUsuń

1.6

- Pati! - Rzuciłam się na szyje dziewczyny. I prawie ją przewróciłam. - Hej Gosia. - Przytulia mnie. - Wchodź. - Zaprosiłam ją do środka. ...