wtorek, 18 kwietnia 2017

1.1

*Gosia*

Siedziałam z dziewczynami w jednym z Wrocławskich parków. Fakt jesteśmy, a raczej byłyśmy rozrzucone po sobie, ale teraz studiujemy właśnie we Wrocławiu. Z dziewczynami znamy się już kilka ładnych lat, poznałyśmy się na blogerze i nawiązałyśmy kontakt na fb. Każda z nas studiuje co innego. Alicja jest na studiach aktorskich, Maryla studiuje fryzjerstwo, Justyna fizjoterapie, Karolina germanistykę, Patrycja chemię jądrową, a ja studiuje prawo.
- Dziewczyny może byśmy wyskoczyły na jakoś imprezę w sobotę? - Spytała Justyna.
- Ja od razu mówię, że nie idę. - Odezwała się Ala, jest ona 100% abstynentko.
- Ja mam masę wykładów.
- A ja muszę przepisywać notatki. - Rzekła Maryla.
- A ty Gosia? - Spytała Justyna.
- Nie wiem. - Wzruszyłam ramionami lubię imprezować, ale jakoś nie mam na to ochoty.
Posiedziałyśmy w parku jeszcze pół godziny i wróciłyśmy do akademika.
Mój pokój jest dwa piętra nad pokojami dziewczyn, ale cóż. Nigdy mi to zbytnio nie przeszkadzało. Idąc jasnozielonym korytarzem i szukając kluczy do pokoju w torebce zauważyłam, ze przed drzwiami mojego pokoju stoi Sebastian. No jak dla mnie kompletny debil i sama się dziwię, że on studiuje na AWF.
- Cześć kochanie. - Chłopak ruszył w moja stronę.
" Zignoruj go. " - Powtarzałam sobie w myślach.
- Kwiatuszku dlaczego mnie ignorujesz? - Spytał Seba.
Wow ignorujesz chyba poznał nowe słowo.
- Bo Cię nienawidzę! - Rzekłam podniesionym głosem. Wyminęłam go.
- Kochanie nie kręć tak tym tyłeczkiem bo mam ochotę z tobą pogrzeszyć. - Zaśmiał się.
- Kretyn. - Skomentowałam i weszłam do pokoju.
Zdjęłam buty, położyłam torebkę na biurko, a sama usiadłam na łóżku ciężko wzdychając.
Właśnie w tym momencie mój brzuch zademonstrował śpiew godowy wielorybów. "Trzeba coś zjeść" pomyślałam i juz miałam ruszać do kuchni w naszym akademiku. Gdy nagle zadzwonił mój telefon, wyciągnęłam białe urządzenie z kieszeni, zerkając na wyświetlacz dzwoniła moja mama. Mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Cześć mamo. - Przywitałam się.
- Hej, jak tam? - Spytała moja rodzicielka.
- W porządku, a jak w domu beze mnie? Młody nie odwala? - Spytałam.
- W domu dość pusto, a młody się uczy i nie odwala.
- To super.
- A jak studia? - Spytała moja mama.
- Dość ciężko ale dam radę. - Rzekłam.
- Dobra mami muszę kończyć u całuj wszystkich pa.
- Pa.
Rozłączyłam się, zamknęłam drzwi od mojego pokoju i udałam się do kuchni. Gdzie była Karolina.
- Co brzuch zademonstrował śpiew godowy wielorybów? - Zaśmiała się.
- Dokładnie u Ciebie zakładami, ze też. - Zaśmiałam się.
- Tak. - Rzekła, i zabrała się za robienie kanapek, a ja postanowiła zrobić sobie zupkę chińską.
- Dzwoniła moja mama. - Rzekłam.
- To chyba dobrze. - Powiedziała Karola.
- Niby tak, ale przez telefon była dziwna. - Odparłam.
- To znaczy? - Uniosła jedną brew.
- Kiedy spytałam i Pawła w jej głosie był smutek.
- Myślisz, ze coś odwalił? - Spytała biorąc kęs kanapki.
- Wiesz kiedy wyjeżdżałam nawet się nie pożegnał bo wolał być na imprezie. - Zaczęłam mieszać łyżką w zupie, a potem zaczęłam jeść.
- Wiesz może tak zrobił bo nie chciał patrzeć jak wyjeżdżasz. - Rzekła blondynka.
- I by się nie pożegnał? Zadzwonie do niego. - Wyjęłam telefon. Jeden sygnał, drugi, trzeci, czwarty, piaty i...

Hej aniołki. Mamy pierwsze opowiadanie.
Pytanka.
1. Czy Gosia dobrze przeczuwa, ze jej brat cos odwalił?
2. Czy brat Gosi odbierze telefon?
Pozdrawiam.
Mała malinka.❤ 

5 komentarzy:

  1. Super opowiadanko czekam na kolejne heh ala tradycyjnie abstynentka a my tradycyjnie imprezki

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś mi się wydaje że ten brat Gosi coś namiesza. Tylko nie wiem co.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha może i tak.
      Dziękuje za komentarz aniołku <3
      Pozdrawiam.
      Mała malinka. ♥

      Usuń

1.6

- Pati! - Rzuciłam się na szyje dziewczyny. I prawie ją przewróciłam. - Hej Gosia. - Przytulia mnie. - Wchodź. - Zaprosiłam ją do środka. ...