*6 Godzin później*
- Pociąg jadący z Wrocławia do Ostrołęki dojechał na miejsce. Dziękujemy za podróż. - Usłyszałam komunikat, który mnie obudził. Szybko sprawdziłam czy wszystko mam, na szczęście wszystko było, zabrałam walizkę i torebkę i wysiadłam z pociągu. Zerknęłam na zegarek, który miałam na ręce godzina czwarta. Szpital pewnie zamknięty, Postanowiłam udać się do domu, choć sama nie wiedziałam czy to dobry pomysł. Ale innego nie miałam. Chyba po trzydziestu minutach byłam przed drzwiami, otworzyłam je kluczem i weszłam do środka. Poszłam do swojego pokoju, mój brat spał na swoim łóżku jak by nigdy nic nie zrobił. Oparłam się o futrynę drzwi, patrzyłam na niego. Tak to mój brat ten przestępca, westchnęłam tylko. Udałam się do pokoju rodziców, postawiłam walizkę przy stole, a sama położyłam się na ich łóżko przykryłam kocem i zasnęłam.
Obudził mnie huk zamykanej szafki. Niczym wystraszony kot, który spał poderwałam się z łóżka. Ahh no tak mój brat to jednak nie potrafi być cicho.
- No proszę, kto to nas odwiedził? - Zapytał z kpiną w głosie. - Witam moją kochaną siostrzyczkę. - Dodał.
Spojrzałam na niego. W głębi siebie miałam ochotę do niego podejść i mu coś zrobić.
- Daruj sobie. - Powiedziałam, po czym wyjęłam z walizki ciuchy i poszłam do łazienki się ubrać i doprowadzić do porządku. Kiedy wyszłam z łazienki i udałam się do kuchni mój brat siedział przy stole jedząc płatki. Spojrzałam na niego, po czym podeszłam do kuchennego blatu, wzięłam z niego sok i nalałam do szklanki, którą wcześniej wyjęłam z szafki.
- Po co przyjechałaś? - Spytał chłopak.
- A co miałam zrobić? Rodzice są w szpitalu pobici. I to wszystko twoja sprawka! - Krzyknęłam.
Widocznie cała złość znalazła ujście.
- Dostali bo za mocno fikali. - Odpowiedział ze spokojem.
Miałam już go dość. Wyszłam z kuchni. Poszłam do pokoju rodziców sprawdziłam czy wszystko mam w torebce z portfela zniknęło pięćset złotych. Wściekła poszłam do kuchni.
- Masz trzy sekundy na oddanie moich pieniędzy. - Mój głos z tego miłego stał się stanowczy.
- Ale o czym ty mówisz? - Mój brat strugał idiotę.
- W portfelu miałam pięćset złotych i trochę drobnych, były jeszcze wcześniej, a teraz ich nie ma. Liczę do trzech. - Rzekłam i zaczęłam odliczać.
- Raz...
- Dwa...
- Masz. - mój brat rzucił banknotami na stół.
Szybko je zebrałam, zabrałam torebkę i wyszłam. Zamówiłam taksówkę i pojechałam do szpitala.
- Dzień dobry szukam państwa Magdaleny i Wiktora Mazur. - Zwróciłam się do pani z recepcji.
- Dzień dobry, a jesteś kimś z rodziny? - Spytała kobieta w średnim wieku.
- Tak jestem ich córką. - Odpowiedziałam.
- Pani rodzice są na OIOMie to 2 piętro na wprost windy. Znajdują się na sali numer 273 - Rzekła kobieta.
- Dobrze dziękuje do widzenia. - Powiedziałam i udałam się w kierunku windy, którą pojechałam na drugie piętro. Wysiadłam z windy i szybko pobiegłam na OIOM. Nie czekając na nic wparowałam do sali rodziców i nogi mi się ugięły, oboje byli nie przytomni. Podłączeni do różnych aparatur nawet nie wiedziałam do czego te kabelki, tata miał zabandażowaną głowę.
- Proszę pani tutaj nie wolno wchodzić. - Usłyszałam męski głos.
- Ale to moi rodzice. - Zwróciłam się w stronę mężczyzny, który był lekarzem.
- W takim razie zapraszam ze sobą. - Powiedział, a ja udałam się za nim.
*Karolina*
_ Co Gośka wyjechała i ty jej na to pozwoliłaś, żeby sama jechała? - Spytałam.
- Ale ona sama mi zakazała. - Odezwała się Maryla.
- Jej brat jest niebezpieczny. - Tym razem głos zabrała Alicja.
- Do cholery Gosia jest w niebezpieczeństwie, potrzebuje naszego wsparcia. - Powiedziałam.
- Ale to 6 godzin jazdy, na dodatek nie znamy tego miasta, nie wspomnę o tym, że jej brat to narkoman. - Odezwała się Justyna.
- Nie obchodzi mnie to. Są mapy google. Poradzę sobie. - Rzekłam.
- Ale kochanie nie możesz sama jechać, pojadę z Tobą. - Odezwał się Damian.
- A reszta? - Zapytałam.
- Ja jadę. - Odezwała się Maryla.
- Ja też. - Odezwał Emil chłopak Maryli.
- My też jedziemy. - Powiedzieli Alicja i jej chłopak Wojtek.
- Ja też. - Powiedziała Justyna.
- Ktoś jeszcze? - Spytałam.
- Ja. - Odezwał się Sebastian, a ja spojrzałam na niego wzrokiem seryjnego mordercy.
- Żartuję. - Zaśmiał się.
Razem z dziewczynami, Damianem i Emilem poszliśmy do naszych pokoi i zaczęliśmy się pakować.
*Gosia*
- Co z nimi? - Spytałam.
- Otóż Twoi rodzice zostali poważnie pobici. Twoja mama miała pękniętą śledzionę i połamana żebra, a twój tata miał pękniętą czaszkę i krwotok. - Oznajmił doktor Marek Szewczyk.
- Przeżyją? - Spytałam.
- Zrobimy wszystko by tak się stało. - Powiedział doktor.
- Mogę do nich wejść. - Spytałam.
- Tak, ale tylko na chwilę i ubierz fartuch. - Oznajmił mężczyzna.
- Dziękuje. - Wstałam z krzesła na którym siedziałam i poszłam na OIOM założyłam fartuch i weszłam do sali rodziców. Patrzyłam na nich i rozpłakałam się jak dziecko i wyszłam z sali. Usiadłam na krześle i schowałam twarz w dłoniach.
"Kurwa dlaczego?" - Spytałam samą siebie w myślach. "Nie to nie może tak być, nie pozwolę by on chodził po świecie. On musi trafić do więzienia." - Pomyślałam, po czym szybko wstałam i skierowałam się do wyjścia...
Cześć aniołki! Mamy kolejne opowiadanie.
1. Co zrobi Gosia?
2. Czy Gosi się coś stanie?
3. A może ktoś ją powstrzyma?
Tego wszystkiego dowiecie się niebawem.
Pozdrawiam.
Mała malinka. ♥
Super opowiadanko ten bydlak powinien trafić do wiezienia i sobie tam trochę powiedzieć . i to z kotem ekstra czekam na kolejne
OdpowiedzUsuńDziękuje. To z kotem wygrało. xD
UsuńPozdrawiam.
mała malinka. ♥
My powstrzymamy brata Gosi przed zrobieniem jej krzywdy hahah :D
OdpowiedzUsuńW końcu w kupie siła xD.
pozdrawiam
Alicja xD
"W kupie siła" co fakt to fakt.
UsuńDziękuje i pozdrawiam.
Mała malinka. ♥
No no, oby zawsze tak często opowiadania się pojawiały ;)
OdpowiedzUsuńOpowiadanie sztosik, jak zwykle z resztą :* Brat Gosi jeszcze za to beknie na pewno
Haha przemyślę tą opcję. Kolejne opko? Mooże jutro. Dziękuje i pozdrawiam.
UsuńMała malinka. ♥
No hej! Jestem zadowolona z tego opowiadania. A i jeszcze Emil...ahh...Marzenia
OdpowiedzUsuńBrat Gosi za wszystko odpowie. Wiem to
Pozdrawiam
Hejka no wiem, że o nim marzysz. Będziecie razem ja to wiem. 💪
UsuńDziękuje za komentarz.
Pozdrawiam.
Mała malinka.❤